Scoring klientów w telekomunikacji

Data: 2009-10-21
Autor: Sebastian Konkol

Jako narzędzie wielokryterialnej oceny, scoring stosowany jest raczej powszechnie. W zastosowaniach ściśle biznesowych narzędzia scoringowe znane są w branży bankowości, gdzie służą najczęściej wyznaczaniu syntetycznej oceny zdolności kredytowej osoby wnioskującej o kredyt. Wiele form działalności opiera się w dużej mierze na ocenach będących wynikami wyliczeń realizowanych przez narzędzia scoringowe – wskaźniki S&P czy Fair Isaac służą ocenie przedsiębiorstw, osób i papierów wartościowych. Narzędzia scoringowe znajdują także zastosowania w działalności operacyjnej operatora telekomunikacyjnego, od działań marketingowych, poprzez sprzedaż, aż po utrzymanie klienta i windykację należności.

Czytaj więcej »

Spiskowa teoria buły, czyli o zagadnieniach Release Management

Data: 2009-09-23
Autor: Sebastian Konkol

Długo zastanawiałem się, czy warto pisać o takich zagadnieniach, gdyż cała tematyka dotyczy wewnętrznej organizacji IT, nie zaś budowania biznesu per se. W końcu uznałem, że warto o tym napisać – po części dlatego, że zmagałem się z takimi zagadnieniami w kilku miejscach, a po części dlatego, że konsekwencje braku regulacji i rozwiązań w tym obszarze miewają wydźwięk zdecydowanie biznesowy, w większości przypadków negatywny, na pograniczu katastrofy. Rzecz dotyczy zarządzania wprowadzaniem zmian do systemów informatycznych firmy w taki sposób, który nie będzie miał odczuwalnych konsekwencji biznesowych.

Ustalmy zatem najpierw przedmiot rozważań. Firmy, szczególnie te większe, posiadają wiele różnych systemów informatycznych, które w taki czy inny sposób wspomagają przeróżne obszary działania tychże firm. Są to systemy ERP, hurtownie danych, systemy obsługi klienta, systemy rozliczeniowe, systemy zarządzania produkcją i logistyką, serwisy Intranet, bazy danych i wiele, wiele innych lub specjalizowanych. Poszczególne te systemy są powiązane między sobą w różny sposób. Żeby nie utrudniać sobie życia, stosując terminologię zaczerpniętą z nauk biologicznych, sumę systemów informatycznych i ich powiązań przyjęło się nazywać środowiskiem systemów informatycznych firmy, ekosystemem informatycznym lub w skrócie środowiskiem informatycznym. Skuteczne prowadzenie działalności wymaga zwykle sprawności działania większości z tych systemów, a „w dobie gospodarki elektronicznej i w czasach biznesu on-line coraz częściej oznacza to dostępność w trybie ciągłym (tzw. 24/7). Mimo różnych wysiłków testów i walidacji, każda zmiana dowolnego elementu tego środowiska łączy się z pewnym ryzykiem niedostępności tego elementu, co w prosty sposób prowadzi do wniosku, że każda zmiana ma potencjalnie wpływ na jakość prowadzenia biznesu firmy.

Czytaj więcej »

Informacja zapisana w danych

Data: 2009-07-29
Autor: Sebastian Konkol

W ramach przedwakacyjnego remanentu, porządkowałem materiały, jakie nagromadziły się w czasie ostatniego roku mojego „życia naukowego” (studium doktoranckie przy IBS PAN). Poza „nabyciem porządku w papierach” udało mi się uzyskać inne korzyści z tego wysiłku – zgrupowałem kilka zagadnień, które dotyczą rozwoju nauki o przetwarzaniu danych, czyli informatyki. Częścią z tych tematów dzielę się poniżej – reszta nadal pozostanie tajemnicą naukowców. :-)

Ogólna refleksja, jaka rodzi się z porównania naukowych i komercyjnych trendów rozwoju informatyki jest taka: IT jakby się zagubiło w otaczającej nas rzeczywistości, a wręcz jakby zaczęło kreować rzeczywistość dla własnych potrzeb. W zastosowaniach komercyjnych technologia informatyczna coraz częściej ucieka od korzeni, czyli zadań przetwarzania informacji, a coraz częściej zajmuje się po prostu wyścigiem technologicznym. Jest to jednak wyścig, którego nie udaje się znaleźć uzasadnienia (lub uzasadnienia te są mocno naciągane) w powszechnych wymaganiach i oczekiwaniach odbiorców. Pisząc „powszechnych” mam na myśli większość odbiorców IT – wszystkich bez wyjątków odbiorców indywidualnych oraz przytłaczającą większość odbiorców instytucjonalnych, czego nie można mylić z zastosowaniami niszowymi, jak wojskowe zastosowania symulacji pola walki, prognozowanie zachowań atmosfery Ziemi, czy kryptoanaliza (czyli łamanie zabezpieczeń kryptograficznych, o której jednak mało się mówi). Nie warto się doszukiwać wyjaśnień z pogranicza spiskowej teorii dziejów, ale wypada wyrazić nadzieję, że ten ślepy pęd technologiczny nie doprowadzi do jakiegoś Armagedonu.

Czytaj więcej »

Roadmapping – zrozumiała metoda planowania strategicznego

Data: 2009-06-06
Autor: Sebastian Konkol

Roadmapping jest jedną z metod tworzenia i dokumentowania planów na poziomie strategicznym. Podobnie jak na przykład planowanie scenariuszy pozwala na określenie zarysu postępowania oferującego prawdopodobieństwo realizacji wizji strategicznej i możliwości korygowania planów w miarę ich urzeczywistniania. Roadmapa przedstawia skorelowane w czasie działania, jakie powinny być prowadzone na kilku poziomach działalności wraz z zależnościami występującymi zarówno pomiędzy działaniami w ramach jednego poziomu jak i pomiędzy nimi. W tym kontekście czasami padają nazwy „plan ramowy” lub „mapa drogowa”, które odnoszą się do angielskiego terminu roadmap. W języku polskim nie ma dobrego i adekwatnego tłumaczenia ani terminu roadmap, ani roadmapping. Zastosowania roadmap są bardzo różne. Sprawdzają się w obszarach tak zróżnicowanych jak ustalenia międzynarodowe, strategia firmowa czy badania naukowe. Ich formy różnią się w zależności od celu ich powstawania, obszaru w jakim są aplikowane i oczekiwanego efektu komunikacyjnego, ale posiadają wspólną cechę – stanowią ramy myślenia o przyszłości. Tworzą podstawy dla planowania na poziomie strategicznym i planów rozwoju, pozwalają rozpatrywać potencjalne ścieżki rozwoju, a przede wszystkim konstytuują struktury pojęć, w których oceniane są możliwości osiągnięcia sukcesu. Prowadzący prace planowania strategicznego musi brać pod uwagę wiele źródeł niepewności, a nawet niewiedzy odnoszących się do przyszłości i starać się zrozumieć, jak ten duży zbiór złożonych, dynamicznie zmiennych i wzajemnie powiązanych czynników może wpłynąć na rozwój środowiska realizacji planowanych przedsięwzięć, a przez to samych przedsięwzięć. Wyzwaniem jest więc ustalenie takich reguł planowania, które pozwolą wziąć pod uwagę kluczowe zmienne, które mogą wpłynąć na ewolucję środowiska prowadzenia biznesu, a przez to determinować jego rozwój.

Czytaj więcej »

O informatyce stosowanej i informatykach-praktykach

Data: 2009-04-18
Autor: Sebastian Konkol

Jakąś część czasu poświęcanego na zarabianie na życie spędziłem pracując dla organizacji IT w różnych firmach. Trochę nazbierało mi się przemyśleń ogólnej natury i spróbuję je tu przelać.

Przede wszystkim, sprawa dotyczy informatyki stosowanej, czyli takiej, która „uprawiana” jest w firmach przez informatyków-praktyków. Jest to o tyle istotne, że trzeba odróżnić ich od naukowców zajmujących się gałęzią nauki o nazwie informatyka, czyli nauki o przetwarzaniu informacji. Cała dziedzina informatyki, zarówno tej naukowej jak i uprawianej praktycznie, jest raczej młoda. Piszę „raczej”, bo są młodsze gałęzie wiedzy człowieka (np. bionanorobotyka, dzięki Tomek), ale informatyka jest nadal na tyle młoda, że nie posiada standardów przemysłowych oraz stabilności sądów i przekonań opartych na ogólnych zasadach sensowności i bezsensowności. Dla przykładu, w budownictwie takie standardy istnieją i budowniczowie raczej starają się zbudować fundamenty zanim zabiorą się za ściany i dach. W informatyce stosowanej takich wyznaczników brak – nie ma zdrowego rozsądku, który oddzielałby rzeczy śmiałe od (nie przymierzając) głupich, a przynajmniej „o sensie ograniczonym”. Jest też inny czynnik wpływający na taki stan rzeczy – wielkość nakładów finansowych. Informatyka stosowana to dziedzina chora na duże pieniądze, a więc wystawiona na duże wpływy i naciski z różnych stron. Ten brak standardów zdrowego rozsądku sprawia, że brak jest perspektywy, punktu odniesienia, które pozwalałyby na świadomą ocenę Kolejnej Wielkiej Technologii, jaką proponuje ten czy inny dostawca tej Wielkiej Technologii oraz całego szeregu poprzednich, z których każda miała być o niebo lepsza niż poprzednia. Efekt? Nowinki są łatwo przyjmowane, niemal bezkrytycznie. Z komercyjnego punktu widzenia jest to studnia bez dna, ale o tym nie chcę pisać. :-)

Czytaj więcej »

Product Prototyping

Data: 2009-02-20
Autor: Sebastian Konkol

W działalności firm komercyjnych dość rzadką sytuacją jest tworzenie czegoś zupełnie nowego, jak nowa gałąź działalności firmy, czy nowa linia biznesowa. Zwykle – co jest bardzo rozsądne – firmy starają się gromadzić kompetencje i zdolności, które mogą być wykorzystywane możliwie wielokrotnie w prowadzonej przez nie działalności komercyjnej. Firmy produktowe, czyli budujące swoją pozycję w umysłach klientów bazując na marketingowej koncepcji produktu, mogłyby wiele zyskać (oszczędzając koszty i wysiłek, skracając czas od koncepcji do wdrożenia), gdyby umiały postępować zgodnie z podejściem dekompozycji produktów na składowe, które mogłyby być wielokrotnie wykorzystane. Oczywiście, o ile to wielokrotne wykorzystanie miałoby rzeczywiście miejsce.

Firmy produktowe często wprowadzają modyfikacje w swoich produktach dostępnych komercyjnie (czasami nazywając to niezbyt sensownie nowym produktem, ale to oddzielna sprawa) gdyż wierzą, że jest to sposób na podniesienie atrakcyjności produktu. Taka działalność wynika czasami ze stosowania najprostszej metody prowadzenia działań na rynku – metody prób i błędów. A może dałoby się to robić inaczej?

Czytaj więcej »

Wróżki, Wyrocznie i działalność IT

Data: 2009-01-31
Autor: Sebastian Konkol

Jakiś czas temu brałem udział w spotkaniu, którego celem było zdefiniowanie celu biznesowego pewnego projektu. Moja rola w tym projekcie polegała na proponowaniu rozsądnych rozwiązań problemów biznesowych wykorzystujących także technologię informatyczną. Zadanie przed jakim stanął zespół projektowy wymagało określenia głównych wyznaczników kontekstu biznesowego przedsięwzięcia, które uzasadniałyby konieczność wykorzystania dosyć zaawansowanych metod statystycznych (kart scoringowych) dla wspomagania podejmowania decyzji w ważnym procesie biznesowym (windykacja należności). Dyskusja „nie kleiła się”. Zapytałem więc głównego przedstawiciela wymagających: „Jaki jest pomysł na nowy proces windykacji należności?”, a mój partner w dyskusji odparł „System IT musi być elastyczny”. Cóż, nie byłem usatysfakcjonowany tą odpowiedzią, więc zapytałem w nieco inny sposób: „Jak powinien wyglądać proces biznesowy po wdrożeniu nowego narzędzia wspomagającego decyzje?” i otrzymałem odpowiedź: „System IT musi być elastyczny”. Tego typu dialog zajął jeszcze kilka iteracji formułowania inaczej pytania i otrzymywania tej samej odpowiedzi, niezbyt z pytaniem związanej. Po którejś z nich wyrwało mi się: „Elastyczna to jest gumka”, co – rzecz jasna – zakończyło to spotkanie natychmiast. Moją intencją było powiedzenie, że taki obiekt jak gumka jest być może wystarczająco prostym, aby opisać go jedną cechą – elastyczności – choć zapewne dobrze byłoby wiedzieć na przykład, jak dalece elastyczną ona jest. Napięta sytuacja w czasie spotkania i jednoznaczne skojarzenia obecnych sprawiły jednak, że próba wyjaśniania intencji nie miałaby najmniejszych szans powodzenia. Nie jestem dumny ze swojego zachowania, ale cóż – stało się. Uznałem to wydarzenie za „wypadek przy pracy” i przestałem o nim myśleć.

Czytaj więcej »

Agility Limited

Data: 2009-01-08
Autor: Sebastian Konkol

Wszyscy stykamy się z przelewającą się ponad naszymi głowami falą adaptacyjności w odniesieniu do niemal wszystkiego. W mojej osobistej ocenie zdolność do adaptacji to najważniejsza koncepcja w zarządzaniu, spośród wytworzonych w ostatnim – co najmniej – dziesięcioleciu. Pozostaje ona w ścisłym związku z charakterem wyzwań przed jakimi stawiane są współczesny biznes i jego otoczenie. Zanim jednak staniemy się religijni w odniesieniu do adaptacyjności, dobrze byłoby się upewnić, że koncepcja ta dobrze współgra w połączeniu z najważniejszym i najsilniejszym, ostatecznym narzędziem menadżerskim – zdrowym rozsądkiem.

Podczas wypełniania moich obowiązków zawodowych mam okazję obserwować wiele przedsięwzięć, w których celach zapisano aplikację zasad adaptacyjności do konstrukcji niektórych procesów biznesowych i zasad zarządzania nimi. Warto pamiętać, że adaptacyjność jest koncepcją raczej generyczną, która może być zaaplikowana nie tylko do procesów rozwoju oprogramowania czy zarządzania projektami. Moje ostatnie doświadczenia są związane z próbą wykorzystania zasad adaptacyjności na polu zarządzania operacyjnego. Wracając do zdrowego rozsądku, próbowałem włączyć reguły adaptacyjności do definicji operacyjnych procesów biznesowych, a wnioski wypływające z tej próby postrzegam jako uniwersalnie obowiązujące w każdym kontekście, w jakim mówi się o adaptacyjności. Mówiąc w skrócie, mam tu na myśli ograniczenia zasięgu stosowania reguł adaptacyjności i myślę, że w każdym przypadku takie ograniczenia występują. Posłużę się dwoma przykładami.

Czytaj więcej »