Mity o strategii

Data: 2010-06-24
Autor: Sebastian Konkol

Zgodnie z obietnicą złożoną kilka postów temu, kolejna porcja mitów o strategii.

Czytaj więcej »

Mity o strategii

Data: 2010-03-10
Autor: Sebastian Konkol

Pracowałem ostatnio z kilkoma organizacjami nad zagadnieniami o znaczeniu strategicznym. Wiem, wiem, słowo nadużywane do tego stopnia, że niemal zatraciło już jakiekolwiek znaczenie. Szczególnie przerośnięte firmy typu software house, które mają ambicje rozmawiania z prezesami i zarządami dużych firm (chociaż nie mają im w rzeczywistości nic wartościowego do powiedzenia), celują w wypaczaniu znaczenia strategicznego. Ja jednak utrzymuję w sobie nieco dziecinną (żeby nie powiedzieć niemal naiwną) wiarę, że firma lub organizacja powinna wiedzieć, dokąd ma zmierzać i – co jeszcze bardziej naiwne – rzeczywiście tam zmierzać. W trakcie tych ostatnich moich prac, spotykałem się z różnie wyrażanymi obawami odnośnie sensowności pracy nad zagadnieniami strategicznymi. Być może w wyniku „zagęszczenia” moich prac o takim charakterze w ostatnim czasie, wypracowałem sobie zestaw typowych odpowiedzi na różnie formułowane „zarzuty” pod adresem wartości strategii. Poniżej mała próbka takich wyjaśnień – listę będę uzupełniał. :-)

Czytaj więcej »

Ciekawy rok w polskim sektorze telekomunikacji

Data: 2010-02-08
Autor: Sebastian Konkol

Wiele informacji i sygnałów z minionego, 2009 roku prowadzi do wniosku, że obecny rok będzie ciekawy i będzie obfitował w zmiany w sektorze telekomunikacji, które nie zdarzają się często. Dotyczy to wielu aspektów działalności sektora telekomunikacji w Polsce – pod względem przekształceń własnościowych i działań regulacji rynku.

Czytaj więcej »

M2M

Data: 2010-01-18
Autor: Sebastian Konkol

Dawno niczego nie napisałem. Jest to szczególnie niezręczne, gdyż zgłosiłem swój blog do konkursu Blog Roku 2009. Przepraszam najmocniej Drogich Czytelników, ale poniekąd czuję się usprawiedliwiony. Zaangażowałem się bowiem w poważny (według tradycyjnych standardów) projekt edytorsko-wydawniczy. Efekt mojego wysiłku może pojawić się w księgarniach – tych dobrych :-) – jeszcze w pierwszej połowie bieżącego roku.

Po tej przydługiej nieobecności, wracam do swojej podstawowej misji. Tym razem chcę się podzielić moimi przemyśleniami odnośnie rozwoju usług telekomunikacji bezprzewodowej – co może się przytrafić telekomunikacji mobilnej w nieodległej przyszłości. Chcę napisać o czymś, co – technicznie – znane jest od kilku już lat i znalazło zastosowanie w kilku aplikacjach. Chcę napisać o Machine-to-Machine, czyli o komunikacji wykorzystującej media mobilne dla realizacji połączeń między sporą liczbą prostych urządzeń a złożonym systemem teleinformatycznym dokonującym przetwarzania komunikatów. Podstawową aplikacją tego typu jest telemetria, czyli zbieranie pomiarów z wielu rozproszonych miejsc (np. pomiar stanu wód, poziomów rzek). M2M zapewnia tu komunikację, gdyż budowanie specjalizowanej sieci dla urządzeń telemetrycznych byłoby raczej nieuzasadnione ekonomicznie.

Czytaj więcej »

Przyszłość (biznesu) telekomunikacji

Data: 2009-11-14
Autor: Sebastian Konkol

W ostatnich kilku tygodniach miałem tzw. ciekawe doświadczenia z jednym operatorem telefonii stacjonarnej i jednym mobilnym. Nie chodzi o konkretne sprawy, w jakich przyszło mi się potykać z tymi wielkimi firmami, więc nie będę wchodził w szczegóły. Jedna z tych firm postanowiła mnie potraktować tzw. drobnym drukiem, a z ust sprzedawcy drugiej usłyszałem „czy się to panu podoba, czy nie”. W pierwszym przypadku postanowiłem nie odpuścić. W drugim, pani niewątpliwie miała rację, ale taki tekst do klienta świadczy o stosunku do niego. Krótko mówiąc, firmy telekomunikacyjne mają konta bankowe pełne pieniędzy i świetne samopoczucie. Niedługo przed tymi zdarzeniami rozmawiałem z kilkoma osobami odpowiedzialnymi za rozwój produktów w firmach telekomunikacyjnych, a dokładnie u operatora telefonii mobilnej. Obraz sytuacji, jaki oni przedstawiali, odsłaniał nieco inną rzeczywistość tego rynku. Postanowiłem więc nieco głębiej się zastanowić nad tym, co się dzieje w branży usług telekomunikacyjnych, a wyniki znajdziesz, Drogi Czytelniku, poniżej.

Czytaj więcej »

Dlaczego model biznesowy MVNO „nie wypala”?

Data: 2009-08-03
Autor: Sebastian Konkol

Kilka lat temu świat biznesu telekomunikacyjnego zachłysnął się wizją powoływania do życia firm świadczących usługi telekomunikacyjne bez konieczności budowania i posiadania jakiejkolwiek infrastruktury telekomunikacyjnej – uruchamiania działalności operatorów wirtualnych. W dużym skrócie miało to polegać na dzierżawieniu, po cenach hurtowych, od operatorów posiadających infrastrukturę jakiejś części pojemności tej infrastruktury i oferowaniu usług bazujących na tej infrastrukturze. Dla ustalenia uwagi, mówiło się głównie o komórkowych operatorach wirtualnych (ang. MVNO – Mobile Virtual Network Operator) działających o oparciu o infrastrukturę MNO (ang. Mobile Network Operator). Czym jednak tak naprawdę jest MVNO i jakie daje możliwości?

Stosując porównanie motoryzacyjne (nie wiem dlaczego, ale często właśnie motoryzacja jest źródłem inspiracji dla takich porównań), biznes MVNO można porównać do działalności firmy spedycyjnej. Taka firma użytkuje flotę pojazdów, które przewożą odpowiednie towary z miejsca na miejsce. Użytkowana flota może być kupiona przez firmę spedycyjną lub dzierżawiona (np. w formie leasingu operacyjnego), ale załatwia to jedynie sprawę infrastruktury transportowej – firma spedycyjna musi na między innymi sprzedawać, mieć jakiś marketing, obsługiwać klientów, czy opierać się konkurencji. Firmą taką trzeba zarządzać i dbać o jej finanse. Podobnie jest z biznesem MVNO, który co prawda nie buduje własnej infrastruktury, ale musi wypełnić wiele innych obszarów budowania biznesu. Paradoksalnie, biznes MVNO ma jednak trudniej, niż biznes spedycyjny, gdyż w przypadku MVNO pojawia się dodatkowy, „cichy” konkurent – MNO, od którego MVNO dzierżawi usługi infrastruktury telekomunikacyjnej.

Czytaj więcej »

Crowdsourcing, czyli konkretnie co?

Data: 2009-07-20
Autor: Sebastian Konkol

Dla tych, którzy przebrnęli przez poprzedni wpis na temat crowdsoursingu i uwierzyli oraz dla tych, którzy nadal nie wierzą, kilka możliwych obszarów zastosowania współpracy ze społecznością w ramach realizacji typowych zadań wspomagających firmy: obsługa klienta, wdrażanie produktu i badania rynku.

Pierwszy z wymienionych obszarów to obsługa klienta. Podstawowym jej celem bywa zwykle dostarczanie klientom informacji pozwalających na korzystanie z produktów lub usług firmy. W zakresie obsługi klienta znajdują się także procesy bardzo formalne, jak postępowanie reklamacyjne, ale duży wysiłek jest wkładany w gromadzenie informacji, jakie mogą przydać się klientowi oraz przekazywaniu ich zainteresowanemu klientowi w odpowiedniej formie.

Czytaj więcej »

Crowdsourcing – społeczność partnerem biznesowym

Data: 2009-07-14
Autor: Sebastian Konkol

Termin “crowdsourcing” ma konotacje wykonywania prac za pieniądze – podobnie jak outsourcing, off-shoring i inne takie, a jego znaczenie opisał w czerwcu 2006 roku Jeff Howe w artykule “The Rise of Crowdsourcing” w periodyku Wired: “Remember outsourcing? Sending jobs to India and China is so 2003. The new pool of cheap labor: everyday people using their spare cycles to create content, solve problems, even do corporate R & D.” Choć nie definicje są tu najważniejsze, warto jednak jakoś przybliżyć to pojęcie. W tym celu przytoczę dwie definicje, na jakie Jeff powołuje się w swoim blogu poświęconym zagadnieniom crowdsoursingu właśnie:

“The White Paper Version: Crowdsourcing is the act of taking a job traditionally performed by a designated agent (usually an employee) and outsourcing it to an undefined, generally large group of people in the form of an open call.”

“The Soundbyte Version: The application of Open Source principles to fields outside of software.”

Kiedyś uważałem ruch Open Source za fajną inicjatywę fanatyków wymierzoną w krwiopijców z Redmond, Redwood Shores, Santa Clara czy Palo Alto. Pewnego dnia spotkałem jednak panią profesor Siobhán O’Mahony z Harvard Business School, która zajmowała się bardzo poważnie (jak na Harvard przystało) analizą zasad funkcjonowania społeczności Open Source i motywacji jej członków. Posłuchałem trochę o wynikach jej prac i wysnutych wnioskach, i od tego dnia rośnie moja fascynacja możliwościami twórczymi drzemiącymi w społecznościach – w odniesieniu zarówno do wielkości potencjału jak i jakości osiąganych wyników.

Czytaj więcej »