Ochrona danych osobowych

Data: 2012-01-10
Autor: Sebastian Konkol

Opowieść biblijna w swej prostocie, dotycząca ochrony danych osobowych, czyli coś o wypaczeniu. Od jakiegoś czasu przyjęła się w kraju nowa praktyka. Obserwuję to na przykładzie kontaktów z klientem realizowanych przez operatora telefonii komórkowej, ale – biorąc pod uwagę powody jej stosowania (o czym poniżej) – raczej upowszechni się.

Czytaj więcej »

„On-line” ≠ on-line

Data: 2011-12-20
Autor: Sebastian Konkol
„On-line” ≠ on-line

Jeśli już wyżywam się na jakiejś firmie, to przedstawiciel tej firmy musi mnie skutecznie wyprowadzić z równowagi i zwykle jest to firma z branży telekomunikacji, przeważnie mobilnej. Tym razem „oberwie się” bankowości, ale nie z powodu Gniewu Oceanu, ale wybitnie komicznego zachowania jednego z banków. Ostatnio albowiem bank, na który jestem skazany z powodu zaciągniętego kredytu hipotecznego, zaproponował mi status VIPa, a przedstawiciel tego banku rozwodził się nad tym, jakie to super usługi będę miał dostępne – nie zważając na to, że ostatnio na piśmie wyrażałem się – jakby to ująć – niezbyt pochlebnie o jakości ich usług i obsługi klienta. Wiem, że wywołuje to skojarzenie „no przecież zareagowali”, też tak pomyślałem. Niestety, nic podobnego – mój rozmówca był kompletnie nieświadomy historii mojej współpracy z bankiem, który on reprezentuje.

Czytaj więcej »

Tajemniczy klient

Data: 2011-11-04
Autor: Sebastian Konkol
Tajemniczy klient

Instytucja „tajemniczego klienta” jest znana od wielu już lat. To taki „podstawiony” klient, który korzysta z usług określonej firmy, a w tym czasie dokonuje zaplanowanego badania sposobu świadczenia tych usług. Oczywiście, na zlecenie kierownictwa badanej firmy. Zawsze wydawało mi się, że ja nie mógłbym pełnić takiej roli (kompletnie nie umiem kłamać i nie toleruję kłamstwa), ale ostatnie doświadczenia z dwoma firmami telekomunikacyjnymi nakazują mi się nad tym jeszcze zastanowić (nad byciem tajemniczym klientem, nie kłamstwem, rzecz jasna).

Czytaj więcej »

Być urzędnikiem, czy być człowiekiem?

Data: 2011-09-20
Autor: Sebastian Konkol
Być urzędnikiem, czy być człowiekiem?

Od miesiąca zbieram się, żeby napisać kolejny wpis w tym blogu, ale nie bardzo mam jak. Od ponad 6 miesięcy pracuję w bardzo ciekawym projekcie. Jedna ze służb wchodzących w skład administracji publicznej w Polsce uzyskała całkiem spore wsparcie unijne, dzięki czemu może dokonać poważnej transformacji swego działania – organizacji procesowej, wsparcia informatycznego, nastawienia na wzrost kraju. Może o tym kiedyś napiszę, jak już będzie się czym chwalić. Tym razem zachowam się jak typowy Polak – będę narzekał.

Czytaj więcej »

Zanim zabierzesz się za Business Plan

Data: 2011-07-13
Autor: Sebastian Konkol

Wśród „początkujących” adeptów sztuki zarządzania rozwojem biznesu pomysł na biznes kojarzy się wyłącznie z biznesplanem, czyli opasłym dokumentem, który zawiera całą masę bardzo ważnych rzeczy. Często uważają oni, że jest to jedyny poprawny sposób na weryfikację pomysłu. Gdyby uznać, że weryfikacja pomysłu na biznes to decyzja „punktowa w czasie”, biznesplan byłby zapewne ostatecznym planem, jaki mógłby służyć dla oceny pomysłu na biznes. Weryfikacja takiego pomysłu to jest jednak proces a wytworzenie biznesplanu to całkiem spory wysiłek. Bezkrytyczne wymaganie podjęcia takiego wysiłku jest często wyrazem niezrozumienia zasad rozwoju biznesu (albo bycia przedstawicielem VC, ale to jest już uzasadnione). Jeśli więc przyjąć, że weryfikacja pomysłu na biznes jest procesem, w którym kolejne porcje wysiłku wkładanego w analizę pomysłu na biznes pozwalają na stopniową weryfikację jego potencjału, a na podstawie wyniku któregoś kroku wiadomo, czy pomysł rokuje na tyle, aby wykonać kolejny krok (ponosząc kolejne koszty i wkładając wysiłek), to koniecznym jest posługiwanie się prostszymi metody na oszacowanie potencjału tkwiącego w pomyśle, niż biznesplan. O jednym z nich, modelu biznesowym, pisałem niedawno – dzisiaj o kolejnym przybliżeniu od idei do biznesplanu, czyli o czymś, co nazywam studium wartości.

Czytaj więcej »

„Proszę czekać, trwa ignorowanie…”

Data: 2011-03-16
Autor: Sebastian Konkol
„Proszę czekać, trwa ignorowanie…”

Skończyła mi się ostatnio umowa „promocyjna” na usługi telefonii komórkowej. Bez wątpienia nie jest bardzo wartościowym klientem dla operatora (jestem raczej małomówny, a przez telefon tym bardziej), więc nie spodziewałem się wodotrysków. Potraktowałem tę sytuację jako pretekst do badań z pogranicza psychologii społecznej i biznesu. I dobrze, bo przy innych założeniach te proces zakończyłby się po drugim kroku. A było to tak.

Czytaj więcej »

Jedenaste: Pamiętaj, abyś model biznesowy szanował

Data: 2011-01-13
Autor: Sebastian Konkol
Jedenaste: Pamiętaj, abyś model biznesowy szanował

Wolny rynek w Polsce jest już pełnoletni (zakładając, że początki miały miejsce w 1989 roku), nawet według rygorystycznych praw stosowanych w tym zakresie w Japonii. Wydawałoby się, że taki wiek gwarantuje już poprawne funkcjonowanie w podstawowych aspektach. Niestety (z punktu widzenia skuteczności biznesu) i na szczęście (z punktu widzenia takich doradców, jak ja) rzeczywistość nie odpowiada temu wyidealizowanemu obrazowi. Co jakiś czas spotykam się z ludźmi, którzy uruchamiają lub rozbudowują biznes, często z bardzo ciekawym pomysłem, ale zaczynają od – hmm – niewłaściwej strony. Wiele złego w tej mierze wyrządziła tragiczna nieudolność zarządzających finansowaniem unijnym, gdyż zmuszała do narzuconego spojrzenia na całość przedsięwzięcia. Tym niemniej, chodzi o zdrowy biznes…

Model biznesowy, bo przecież o nim chcę napisać, to podstawa zdrowego biznesu. Z sobie jedynie znanego powodu wielu przedsiębiorców nie próbuje wytworzyć modelu biznesowego dla swojego przedsiębiorstwa. W wielu przypadkach przyczyna leży w utożsamianiu modelu biznesowego z planem biznesowym, który – i to bez najmniejszej wątpliwości – wymaga przeprowadzenia poważnej pracy. Model biznesowy wymaga wysiłku, ale znacznie mniejszego, a korzyści są ogromne.

Czytaj więcej »

Rozumienie słówka „strategia”

Data: 2010-12-16
Autor: Sebastian Konkol

O strategii napisano już wiele, w chyba każdym z języków używanych na Ziemi. Pisano zarówno sensownie, jak i „sensownie inaczej”. W tym zakresie – moim zdaniem – lepiej jest odwoływać się do twórczości Michaela E. Portera, niż do innych napisów wygenerowanych przez ludzkość. Mnie dotknęły ostatnio ciekawe doświadczenia w relacjach z partnerami w „robieniu biznesu” – ciekawe właśnie w odniesieniu do pojmowania słówka „strategia”, szczególnie w połączeniu z innymi terminami. Zanim więc o wnioskach, dwa przykłady bazujące na moich ostatnich doświadczeniach.

Czytaj więcej »