Intuicja architekta

Data: 2021-09-08
Autor: Sebastian Konkol
Intuicja architekta

Realia współczesnego „robienia biznesu” nie dają komfortu podejmowania decyzji posiadając wszystkie dane. Podejmując decyzje biznesowe menedżerowie kierują się heurystykami i wyczuciem. Coraz częściej bowiem nawet suboptymalna decyzja podjęta we właściwym tempie okazuje się lepsza, niż super optymalna decyzja podjęta „chwilkę później”. Wszak chodzi o to, żeby nie wypaść oraz żeby nie popełniać dużych błędów. A jak w tej sytuacji podejmowane są decyzje architektoniczne?

Hmm, w zasadzie dokładnie tak samo. Napisałem „w zasadzie”, to architekt także nie ma „wszystkich danych”, a do tego niezwykle rzadko ma możliwości zlecenia komukolwiek zebrania jakichkolwiek danych dodatkowych i musi opierać się na swojej wiedzy. Napisałem także „dokładnie tak samo”, gdyż – podobnie jak decyzje biznesowe wymagają predykcji korzyści (opartych o myślenie życzeniowe), określenia budżetów (wyssanych z palca) i harmonogramów (kopia z innego projektu) – podjęcie decyzji architektonicznych także wymaga wytworzenia takich zasłon dymnych lub rozproszenia odpowiedzialności. Oglądam co jakiś czas sytuacje architektury będącej zakładnikiem compliance. Decyzje są podejmowane przez menedżerów, opiniowane przez różne rady lub zespoły. Systems thinking pokazuje, że w tym przypadku nie chodzi o podejmowanie decyzji „w tempo”. Zbyt często oglądam architekturę „wyłaniającą się”, szczególnie jak DevOps uderzy do głowy. Rzeczy robi się bez jakiegokolwiek powiązania, i dopiero jak się je zrobi, to coś widać. Z perspektywy systems thinking w tym przypadku nie chodzi o niepopełnianie „dużych błędów”.

Żaden złożony system, którego zagregowane cechy mają być sterowalne, nie ma szansy działać bez narzucenia mu struktury. Temu właśnie służy architektura. Architekt wskazuje właściwe linie podziału, co kupować a co wytworzyć, co powinno być gdzie zrealizowane i jak. Te decyzje mają zasadniczy wpływ na przyszłe możliwości działania, determinując czy w przyszłości będzie lepiej, czy gorzej. Architekt (dobry) zadaje dużo pytań, które – na pierwszy rzut oka – wydają się być „od czapy”, ale takimi nie są. Jeśli informatyka ma z jednej strony zapewniać tę strukturę, a z drugiej działać „w tempo”, architekt musi mieć prawo do oparcia się na intuicji – dokładnie tak samo, jak menedżerowie podejmując decyzje „biznesowe”. Jeśli nie pozwoli się na to będzie się tracić kupę czasu, wysiłku i zaangażowania (to najważniejsze) na wyznaczanie fikcyjnych kosztów i życzeniowych czasów realizacji, które i tak będą oparte o ten sam brak danych wejściowych. Wykonując swoje zadania architekci mogą zbierać wszystkie dowody i dowodzić bezsprzeczności rozwiązań – mamy TOGAF, Archimate i spory dorobek narzędzi pozwalających na deterministyczne dochodzenie do bezsprzecznych decyzji – tylko niewiele firm stać na poświęcanie takiego wysiłku i czasu, szczególnie, że wyniki mają duże szanse być dead on arrival.

Można jednak inaczej. Firmy, których kondycja biznesu zależy w znacznym stopniu od informatyki, a które konsekwentnie wykazują wartość działania powyżej średniej, zatrudniają ekspertów od architektury i opierają się na zdaniu – wszak po to ich zatrudniały. Firmy te nie każą architektom za każdym razem udowadniać, że znają się na swojej robocie. Być może jest to inna twarz zwinności architekta, ale coraz więcej decyzji musi być podejmowanych intuicyjnie, dokładnie tak samo, jak w przypadku decyzji „biznesowych”. Architekci pracują w innej przestrzeni. Muszą rutynowo w projektach „na dziś” zapewniać, że „na jutro” będzie możliwe to, co się biznesowi jeszcze nie przyśniło. Architekt (dobry) ma po temu wykształconą właściwą intuicję.

We współczesnym świecie podejmowanie decyzji jest sztuką intuicji i ryzyka, nie zaś procesem ściśle racjonalnym i deterministycznym. Szybkość i zwinność (agility) musi się opierać na intuicji, a ciągłość i odporność (resilience) są warunkowane przez zaufanie do architekta. Bez tego nie tylko nie uda jak dogonić świata – wręcz z każdym dniem świat będzie coraz dalej.

Pozostaw komentarz