Algorytmy rządzą światem?

Data: 2016-10-24
Autor: Sebastian Konkol
Algorytmy rządzą światem?

Całkiem niedawno, w ramach dobrej zabawy pośród inteligentnych ludzi, prowadziłem wystąpienie o algorytmach rządzących światem. Początkowo, przygotowując się do tego wystąpienia, chciałem opowiedzieć o moich doświadczeniach z modelowaniem statystycznym i analizą sieci społecznych. Przeszukanie Internetu pod kątem zdolności algorytmów do kształtowania naszego świata okazało się jednak ciekawsze.

Wycieczka rozpoczęła się od tego, że natrafiłem na popularno-naukowy artykuł przedstawiający ranking 10 algorytmów, które rządzą światem. Oczywiście, największy wpływ na to, jak działamy, mają PageRank (Google) i Edge Rank (Facebook). W rankingu znajdują się, co także dość oczywiste, Google AdWord, algorytmy rekomendacyjne e-commerce (np. Amazon), kompresja dźwięku MP3 i kontrola giełd finansowych. W czasie wystąpienia dużo emocji wzbudzały algorytmy predykcyjne klasy pre-crime („Raport mniejszości”, Philip K. Dick) zaimplementowane już przez IBM. Jeszcze więcej emocji wzbudzały legendy o algorytmach szpiegowskich NSA (jak wiadomo, NoSuchAgency). Zaskoczeniem były jednak dwa algorytmy z rankingu. Na pozycji 10. znalazł się algorytm Auto-tune, którego zadaniem jest takie skorygowanie głosu wydobywanego z siebie przez piosenkarzy, aby pasował on do tonacji utworu. Podobno algorytm został wykorzystany po raz pierwszy podczas nagrania piosenki Cher, ale obecnie każda konsola w szanującym się studiu muzycznym zawiera implementację tego algorytmu. A, że na koncercie brzmi nieco inaczej… Na pozycji 3. znalazł się algorytm doboru partnerów w internetowych serwisach randkowych. Ludzkość zaczyna mieć problem ze sobą, jeśli w tak naturalnej sferze potrzebuje technologii obliczeniowych. Ranking wyrażał siłę wpływu algorytmów na ludzkość, więc jeśli serwisy randkowe ustępują jedynie podstawowym algorytmom Google i Facebook, to nie sposób się dziwić ujemnemu przyrostowi naturalnemu…

Rozważania o kierunku rozwoju informatyki musiały jakoś odnosić się do informatyków. W tej sferze także jest ciekawie. W kontekście algorytmów obowiązującą na dzisiaj tezą jest to, że aby być mistrzem przetwarzania informacji nie warto się uczyć na informatyka. Poważnie. Teza ta głosi, że nie ma szczególnego sensu uczyć się informatyki, żeby tworzyć systemy informatyczne. Produkujemy tyle danych, że – dokonując odpowiednio złożonej ich analizy – możemy spokojnie osiągnąć ten same efekt, co przez tworzenie systemów informatycznych. Podobno z tego wynika – przynajmniej po części – sukces marketingowy BigData. Nie trzeba więc być informatykiem – trzeba osiągnąć poziom ekspercki w profesji Data Scientist.

Naciągane? Hmm… Możliwe, więc sięgnijmy do wnętrza. Dosłownie – naszego wnętrza, na najbardziej podstawowym poziomie. Od ponad dekady żyliśmy w przeświadczeniu, że znamy już kodowanie DNA, przez co „rozumiemy”, jak kształtowany jest organizm białkowy. Prosta, koncepcyjnie, kombinacja parametrów w kodzie DNA załatwia sprawę. W ostatnich latach okazało się jednak, że nic podobnego. Oprócz DNA jest jeszcze jego otoczenie chemiczne, które – jak pamięć pokoleniowa – wpływa na kształtowanie organizmów. W ostatnim roku ugruntowało się także podejrzenie, że istnieje „druga warstwa” kodu DNA. O samym kształtowaniu życia białkowego musimy się więc jeszcze sporo dowiedzieć, ale – bez wątpienia – rządzi tu algorytm.

Samo pojęcie algorytmu, choć ukute w świecie informatyki kilkadziesiąt lat temu, jest bardzo bliskie człowiekowi, także w życiu codziennym. Niemal wszyscy postępujemy algorytmicznie – w określonych sytuacjach posługujemy się określonym schematem działania, wykonujemy określony zestaw kroków. Takie reguły działania zaszczepiliśmy maszynom obliczeniowym, których sprawność poprawiamy od dziesiątków już lat. W końcu maszyny stały się w algorytmach lepsze od nas, ludzi. Od rozkwitu Internetu produkujemy ilości danych, których cała ludzkość nie jest w stanie przetworzyć. Do tego zadania zatrudniliśmy komputery. Nadając im zdolność uczenia się uwalniamy rozwój cywilizacji – w pewnym wymiarze – od ograniczeń DNA Inside. W dzisiejszych realiach algorytmy już rządzą światem – nawet jeśli bez naszej świadomej woli i roli. Jeśli więc nasze zabawy technologią obliczeniową nie skończy się losem Algardów, niech algorytmy rządzą światem – my nie damy sobie z tym rady.

komentarze 2 dla

  1. Marcin Słomka napisał(a):

    Cześć Sebastian,

    bardzo fajny pomysł – sam zawsze zastanawiam się czym zaskoczyć słuchaczy na prelekcjach o analizach predykcyjnych. Myślę, że warto dodać algorytmy które sa z nami ot tak dawna, że o nich zapominamy – jak choćby filtry Kalmana pozwalające szacować pozycje obiektów równiez wtedy gdy odczyty z czujników sa bardzo zaszumione ( byłu już implementowane w trakcie misji Apollo, teraz w systemach GPS-owych,sterowaniu robotów, odszumianiu obrazów etc. ).

    Co do przyszłości modelowania – faktem jest, że algorytmy deep learningowe oparte o sieci neuronowe wiele rzeczy upraszczają – systemy rozpoznawania mowy, pisma czy analizy genomów ponoć wkrótce nie będą potrzebowały fazy wstępnej w postaci przygotowania danych ( feature extraction ) a wystarczy brutalna siła i moc rozposzonego środowiska przetwarzania. Czytałem gdzieś, że jeden z pracowników topowej firmy zajumujacej się AI stwierdził, że od kiedy zwolnił lingwistow jakosc systemow rozpoznawania tesktu i mowy znacząco wzrosła :o). Byc może zainteresuje Cie ksiażka Domingosa „Naczelny algorytm” – rzecz o różnych szkołach uczenia maszynowego i próba określenia cech idealnego algorytmu uczącego. Dobrze się to czyta.

    Pozdrawiam,
    Marcin

  2. Sebastian Konkol napisał(a):

    Dodajesz metapoziom do rozważań o przyszłości informatyki. Jeśli nie potrzeba lingwistów do ustalania algorytmów rozpoznawania mowy, to staje się coraz ciekawiej. :-) Wydawało mi się, że brutalna siła sprawdza się w ściśle algorytmicznych zadaniach, jak kryptoanaliza. Chyba muszę zweryfikować moje zrozumienie wielkości tej brutalnej siły, jaka może być dostępna…

    Każda rekomendacja książki od Ciebie jest trafiona – zapisane i będzie czytane. Dzięki!

Pozostaw komentarz