Zarządzanie ICT – The Right Toolset

Data: 2014-06-11
Autor: Sebastian Konkol
Zarządzanie ICT – The Right Toolset

Jak powiedział kiedyś Richard P. Feynman, “The real problem in speech is not precise language. The problem is clear language.” I choć wypowiedź ta dotyczyła wykorzystania narzędzi matematyki dla opisu i komunikacji idei ze świata fizyki, jej zasadność rozciąga się znacznie dalej. Mimo zdolności do opisu zmiennych z precyzją dziewięciu znaków po przecinku, nie jesteśmy w stanie jasno odpowiedzieć na proste pytanie, czy coś zadziała w określony sposób. W świecie ICT często zagłębiamy się w szczegóły techniczne, tracąc zrozumienie powodów, dla których te prace były w ogóle zainicjowane. Tracąc zrozumienie ogółu tracimy zdolność do podejmowania optymalnych decyzji odnośnie stosowania technologii ICT.

Niemalże każdego dnia mojego zawodowego życia obserwuję analityków i architektów, wypracowujących rozwiązania dla problemów, jakich rozwiązanie powinno leżeć w zakresie możliwości technologii ICT. Ze wszystkich sił próbują oni być precyzyjni, lecz im więcej wysiłku wkładają w swe prace, tym większa luka powstaje między wynikami ich prac. Frustrują się, gdyż nie znajdują jasnych odpowiedzi na stawiane im pytania. Powstało wiele metod, „frameworków” i standardów, których celem jest rozwiązywanie określonych klas problemów związanych z zarządzaniem IT i ICT. Wiadomo, jak zarządzać procesem wytwarzania oprogramowania, jak dostarczać usługi IT i mierzyć ich parametry. Rozumiemy, jak dawać sobie radę z budżetami i budżetowaniem, ludźmi i ich kompetencjami. Bezpiecznie zarządzamy bezpieczeństwem, wspieramy procesy biznesowe i przetwarzamy duże wolumeny danych. Jednak przegrywamy w sytuacji konieczności powiązania kilku z tych obszarów w jeden, spójnie działający mechanizm zarządczy – każdy, kto kiedykolwiek spróbował powiązać ITIL, standardy bezpieczeństwa i budżetowanie wie, o czym piszę. Wszystkie te metody i „frameworki” wprowadzają bowiem swoją własną i wygodną dla siebie abstrakcję przedmiotu zarządzania (technologii IT), czyniąc niejasną wszelką wymianę informacji między nimi. Poszczególne dyscypliny zarządzania IT i ICT stały się zbyt odległe od siebie, a dodatkowo niekompatybilne z przedmiotem zarządzania, czyli samą technologią.

Od ponad dekady już promuję architekturę (EA, Enterprise Architecture) jako podstawę unifikacji dla wszelkich praktyk i dyscyplin zarządzania technologią IT i ICT. Dzisiaj jestem pewien dwóch podstawowych rzeczy: (1) EA jest najpełniejszym i najbardziej przejrzystym językiem opisu IT i ICT wraz z ich wpływem na biznes we wszystkich wymiarach złożoności oraz (2) EA posiada zdolność integracji każdej z dyscyplin i metod zarządzania IT z przedmiotem ich działania.

W serii wpisów, w której umieszczony jest niniejszy wpis, opisane zostały (i jeszcze będą) „recepty” na integrację wielu praktyk zarządzania IT z wykorzystaniem architektury – recept dających szanse na współpracę i spójność pomiędzy dyscyplinami dotychczas niekompatybilnymi. Obejmują one tak zróżnicowane zadania zarządzania jak budżetowanie wydatków na technologię, planowanie rozwoju biznesu technologicznego, identyfikacja kolizji w portfelach projektów, zarządzanie ryzykiem technologicznym, czy outsourcing. Architektura to koncepcja niezwykle wartościowa, a jej wartość wykracza znacznie poza zakres, w jaki dzisiaj jest postrzegana. Przede wszystkim jest najlepszym dostępnym nam „narzędziem”, jakie umożliwia uzyskanie jasności przekazu, tego, w czym Richard P. Feynman upatrywał największego ograniczenia skuteczności komunikacji.

Pozostaw komentarz