Innowacje – warto przeczytać

Data: 2008-12-15
Autor: Sebastian Konkol

Odcinając się (niemal dogmatycznie) od marketingu powiązanego z różnymi terminami co pewien czas „robiącymi karierę” w głowach decydentów i zarządzających budżetami na tzw. consulting, o innowacji i innowacyjności można poczytać w sposób świadomy. Wiele opublikowanych pozycji zostało poświęconych tej tematyce i trudno tu podać wyczerpującą listę. Moją ambicją jest jedynie wskazanie takich książek, w których autorzy piszą o rzeczach prawdziwych i wartościowych, zarówno w odniesieniu do innowacji traktowanej jako cel, jak i narzędzie – z perspektywy praktycznej i naukowej lub popularno-naukowej.

Pierwsza z książek, której lekturę z czystym sumieniem polecam to „Sztuka innowacji” (Tom Kelly, MT Biznes, 2003, ISBN: 83-88970-20-8). Jest to opowieść o wnętrzu firmy IDEO, będącej firmą, która z tworzenia innowacji uczyniła swój główny „produkt eksportowy”. Pośród poruszanych zagadnień są takie, które traktują o tym, jak ważnym jest właściwe położenie nacisków, bo jeśli chce się być innowacyjnym, to jest to wystarczająco duże zagadnienie aby stanowić ponad 100% możliwości małej firmy. Jest to też książka o metodach pracy stosowanych w IDEO (improwizacja, przyciąganie oko, doskonała burza mózgów) oraz o zespołach tworzących te innowacyjne rozwiązania i warunkach pracy im stwarzanych (czyt. o warunkach pracy potrzebnych takim zespołom do pracy). Jest to w końcu książka o myśleniu innowacyjnym, czyli uwolnionym od barier przyzwyczajeń, „zrostów” w mózgach i konwencji. Co ciekawe (zapewne IDEO może sobie na to pozwolić), książka jest także o tym, że wszystko to, co prowadzi do innowacyjnych rozwiązań, nie może być robione wyłącznie dla pieniędzy – musi być także dla zabawy, bo „inaczej się nie uda”.

Zupełnie inne podejście prezentuje solidna pozycja o ściśle naukowym nastawieniu: Everett M. Rogers, “Diffusion of Innovations”, Free Press, 2003, ISBN: 0743222091. Z tą książką warto się zapoznać (nawet jeśli się nie przeczyta jej od deski do deski), żeby poznać naukowe podejście do zagadnień innowacji, aby przekonać się, że nie ma tym żadnej magii. Warto także zdać sobie sprawę z dorobku ludzkości w tym obszarze. Jak na naukową literaturę przystało, pozycja ta rozpoczyna się definicyjnie, czyli czym jest innowacja i jakie są główne elementy rozprzestrzeniania się innowacji. Następny, duży fragment poświęcony jest historii badań naukowych nad zagadnieniami innowacji, sięgającymi początków ubiegłego wieku. W kolejnych rozdziałach omawiane są: model i proces generowania (wymyślania) innowacji, proces przetwarzania innowacji w rozwiązanie oraz cechy innowacji powiązane z tempem jej przyjęcia w docelowym środowisku. W końcu, przekazywane są aplikacyjne aspekty modeli naukowych: zagadnienie innowacyjności postrzegane przez pryzmat kategorii odbiorców na nią wyczulonych, sieciowe spojrzenie na rozprzestrzenianie się innowacji oraz rola agenta zmiany i funkcjonowanie innowacji w organizacjach. Całość kończy rozprawa nad konsekwencjami istnienia  innowacji i działań o innowację opartych.

Jeszcze inną – komercyjną – perspektywę spojrzenia na innowację prezentuje Henry William Chesbrough w swojej książce “Open Innovation: The New Imperative for Creating And Profiting from Technology” (Harvard Business Press, 2005, ISBN: 1422102831). Autor wykonuje najpierw pewną voltę, nieco upraszczającą spojrzenie komercyjne na innowację i sprowadzającą ją do pojęć prawnych z okolic praw autorskich i wartości intelektualnej. Książka przedstawia jednak spójną wizję zmian wprowadzanych do działalność komercyjnej przez firmy dostrzegające potencjał biznesowy wartości intelektualnej. Autor pokazuje paradygmaty zamkniętej i otwartej innowacji i dokonuje ich skontrastowania, dzięki czemu (posługując się przykładami klasy Xerox, Intel, IBM) dochodzi do uzasadnienia typu „nie da się dalej tak, jak było dotąd”. Następnie prezentuje model biznesowy firmy łączący wewnętrzną i zewnętrzną działalność innowacyjną w spójną i kompletną całość. Model jest ilustrowany historiami firm które dostrzegły konieczność i nieuchronność nowego podejścia do innowacji oraz które tych, które tego nie dostrzegły – z niezbyt korzystnymi konsekwencjami. Całość kończy przedstawienie wprowadzenia do pomysłu na transformację organizacji od zamkniętego do otwartego paradygmatu innowacji, co – zdaniem autora – będzie koniecznością dla firm, jakie będą chciały funkcjonować na rynku tak konkurencyjnym, jaki kształtuje się na naszych oczach.

Ostatnią pozycją, jakiej lekturę polecam jest “Democratizing Innovation” (Eric Von Hippel, The MIT Press, 2006, ISBN: 0262720477). Jest to nieco prowokacyjne koncepcji zderzenie innowacji z pryncypiami ruchu open source oraz podsumowanie tego, co z tego wynika dla sposobu rynkowego funkcjonowania firm komercyjnych. Autor stawia tezę, że w nowoczesnej gospodarce rozwój produktów prowadzony jest (a niedługo będzie powszechnie) przez szczególnych użytkowników oferowanych dóbr, tzw. lead user. Powszechność produktów w połączeniu z brakiem ich integracji powoduje powstanie nowej klasa decyzji u użytkowników, którą autor książki nazywa kupić, czy dokonać innowacji samodzielnie. Książka zawiera także „prześlizgnięcie się” nad zagadnieniami ekonomii powszechnej innowacji odnosząc się do nisz o niskich kosztach i opierając się na trendzie udostępniania wyników indywidualnej pracy. Autor opisuje cechy społeczności innowacji i postulowane reguły postępowania z cudzymi innowacjami. Na zakończenie prezentowane jest także powiązanie z innymi fenomenami działalności ludzi, jak społeczności informacyjne, ekonomika wiedzy, przewaga konkurencyjna państw, czy zarządzanie rozwojem produktów firm komercyjnych.

Terminy „około-innowacyjne”, będąc modnymi od jakiegoś czasu, doczekały się wielu publikacji, których nie sposób przeczytać i ocenić. Jeśli znajdziesz, Drogi Czytelniku, coś ciekawego, proszę o sygnał!

Pozostaw komentarz