Innowacje i innowacyjność

Data: 2008-11-30
Autor: Sebastian Konkol

Gdyby brać pod uwagę statystyki oglądalności (np. wyliczone na podstawie wyszukiwania w Google) lub rozmiar powierzchni wydawniczej poświęcanych określonym pojęciom, to termin „innowacyjność” należałoby potraktować jako nowe, przełomowe czy rewolucyjne objawienie w dziedzinie budowania biznesu, zarządzania i spojrzenia na działalność w ogólniejszym sensie. Przyglądając się jednak bliżej całemu zamieszaniu, jawi się ono jako kolejna implementacja znanych chwytów marketingowych. Rzec by można, że aktualnie każda szanująca się firma musi „być  innowacyjną”, „mieć innowacje” lub „wspierać innowacje”, ale za tym zwykle nie idzie nic rzeczywiście nowego w ich działaniach. Wydaje się również, że „narządy słuchu” klientów firm oferujących usługi doradcze zostały w jakiś magiczny sposób uwrażliwione na terminy „okołoinnowacyjne”. Tym marketingowym znaczeniem przywiązanym do terminu innowacyjności zajmować się jednak nie będę. Zdecydowanie bardziej interesujące jest to, że część firm rzeczywiście „do zawsze” robi właśnie to coś, a część firm rzeczywiście zmienia się, aby to coś robić.

Napisałem „od zawsze”, gdyż innowacja i innowacyjność to terminy znane od dłuższego czasu i na tyle „okrzepłe”, że można je postrzegać z perspektywy „dorobku ludzkości” w różnych kategoriach z różnych perspektyw. Ja skupię się na jedynie kilku aspektach: przykładach działań, które wyznaczają standardy wyników, jakie mogą być określane mianem innowacji; cechach firm, które innowacjami żyją; badaniach nad tworzeniem i przyjmowaniem się innowacji w grupach odbiorców oraz związkami innowacji z ruchami open source.

Czytaj więcej »